Wschodnia Sycylia – przewodnik po wyspie gajów pomarańczowych, barokowych miasteczek i kultowych deserów
Włochy to moje miejsce na ziemi. Różnorodność tego kraju przyprawia mnie o zawrót głowy i prawdopodobnie właśnie dlatego jestem nimi tak zauroczona. Połączenie lazurowej wody, starych miasteczek, najlepszej kuchni, uginających się od kwiatów balkonów, pistacjowych cornetto, gwarnych targowisk, śnieżnobiałych Dolomitów, czy pachnących pomarańczy to kwintesencja wszystkiego, czego szukam podczas podróży. Włochy to wszystko posiadają i dlatego od Lago di Braies, aż po Modicę na Sycylii są dla mnie najpiękniejszym krajem Europy.
Na kolejny włoski kierunek wybraliśmy Sycylię, a konkretnie jej wschodnią część. Decyzję ułatwił nam fakt, że planowaliśmy styczniowy wyjazd i chcieliśmy uciec od zimna i śniegu. Sycylia, na której nie ma mrozów, w związku z czym przez cały rok jest zielono i kwitną rośliny, a słonecznych dni w roku jest ok. trzystu, okazała się idealnym kierunkiem. Widok soczystych gajów pomarańczowych i błękit wody od pierwszych chwil ukoił moje serce, a cornetto z kremem pistacjowym zadbało o autentyczne poczucie la dolce vita, które przyznam, że nigdy nie było tak prawdziwe, jak właśnie podczas tego styczniowego wyjazdu.
Sycylia jest największą wyspą Morza Śródziemnego oraz najbardziej słonecznym miejscem w Europie. Jej naturalną wizytówką jest Etna, czyli jeden z największych aktywnych wulkanów w tej części świata. Zajmuje trzecie miejsce spośród włoskich regionów w produkcji wina, ale również jest jednym z wiodących producentów soli.
Co ciekawe, w Europie to właśnie Włochy posiadają najwięcej obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a Sycylia jest miejscem z ich największą liczbą. Jest to naprawdę przepiękna wyspa, pełna uroku i magii zawieszonej wśród starych budynków, dostojnej architektury sakralnej i brukowanych uliczek pełnych maleńkich sklepów lokalnych rzemieślników. Jest intensywna i wyrazista.
Kiedy i jak zatem jechać na Sycylię? Jakie miasteczka odwiedzić i co zobaczyć? Czego szukać i czego spróbować? Zapraszam Was na przewodnik po Wschodniej Sycylii, z którego dowiecie się kiedy najlepiej odwiedzić tę słoneczną wyspę, gdzie się zatrzymać, jakie miasteczka odwiedzić, gdzie zrobić najpiękniejsze zdjęcia i znaleźć najlepsze smaki, zapachy i widoki.
Kiedy i jak jechać na Sycylię?
Wyspę najlepiej odwiedzić poza sezonem. Najlepszym momentem będzie okres kwiecień – maj oraz wrzesień – październik, będzie ciepło i słonecznie, ale unikniemy tłumów turystów. Dobrym wyborem będzie również marzec i listopad, pogoda na pewno będzie wciąż piękna, choć temperatury nie będą już tak wysokie. Od czerwca do sierpnia będzie upalnie i tłoczno, nie tylko ze względu na wzmożony ruch turystów, ale również dlatego, że właśnie w sierpniu Włosi wykorzystują urlopy, więc trudno będzie dostrzec piękno i potencjał tego miejsca.
Aby zwiedzić całą wyspę potrzeba co najmniej dziesięciu dni, a najlepiej dwóch tygodni – wówczas połowę pobytu spędzamy w części wschodniej, a połowę w zachodniej. Dysponując siedmioma dniami warto zdecydować się na jedną część i zwiedzić najpiękniejsze miasteczka. Natomiast przy mniejszej liczbie dni warto skupić się na jakimś obszarze, wybrać 2-3 miejscowości i cieszyć się włoskim vibem.
Z Polski na Sycylię latają tanie linie lotnicze, więc podróż nie będzie problemem. Zarówno WizzAir, jak i Ryanair latają z Warszawy, Krakowa i Katowic, a Ryanair dodatkowo jeszcze z Wrocławia do Palermo.
Taormina
Taormina to bezsprzecznie najpiękniejsza sycylijska perełka. Niewielkie, ale czarujące, z ogromną dozą uroku i widokiem na Etnę miasteczko z północno-wschodniej części wyspy, położone około godzinę drogi na północ od Katanii. W ostatnim czasie zyskała na popularności dzięki drugiemu sezonowi serialu Biały Lotos, którego akcja rozgrywa się właśnie tutaj. Nic dziwnego, jest to naprawdę nietuzinkowe miejsce, w którym najlepiej rozgościć się na dłużej.
Sercem Taorminy jest przepiękne stare miasto rozpoczynające się tuż za Arco di Porta Messina, czyli kamiennym łukiem, będącym bramą do najwspanialszych zakamarków tego miasteczka. W zasadzie tworzą je dwie główne przecinające się uliczki, pełne sklepików lokalnych rzemieślników, markowych butików światowych projektantów i ciekawych concept store’ów, typowych dla największych europejskich stolic. Odchodzące od głównych niewielkie, wąskie uliczki zachwycają kolorowymi kwiatami, kamiennymi schodami i promieniami słońca oświetlającymi stare budynki. Nie brak tu również pachnących kawiarni, lodziarni z nietypowymi smakami i restauracji, do których nawet tuż po śniadaniu ma się ochotę wstąpić na najlepszą włoską ucztę.
Taormina to miejsce pełne historii i pięknych, starych zabytków. Jednym z nich jest najsłynniejszy w tym mieście antyczny teatr grecki pochodzący z III w. p.n.e. Na co dzień jest dostępny dla zwiedzających, a szczegóły dotyczące cen i godzin otwarcia można sprawdzić tutaj. Współcześnie również jest ważnym miejscem na kulturalnej mapie regionu, bowiem to właśnie tu odbywają się różnego rodzaju koncerty czy festiwale. Drugim, moim ulubionym miejscem jest Piazza IX Aprile, czyli najbardziej malowniczy plac na wyspie. To tutaj obejrzysz spektakularny zachód słońca z widokiem na Etnę, wypijesz lampkę prosecco w najbardziej romantycznej knajpce z pięknym widokiem, a także zjesz najlepsze lody o smaku orzechów laskowych.
Miłośnicy serialu Biały Lotos z pewnością kojarzą piękną plażę wraz z przyczepioną do niej wysepką Isola Bella. Mało kto jednak wie, że z tym miejscem wiąże się bardzo ciekawa historia. Aż do 1990 roku wysepka pozostawała w rękach prywatnych właścicieli, a z pewnością jej najbardziej barwną właścicielką była Lady Florence Trevelyan – kuzynka Królowej Wiktorii. Kupiła ją w 1890 roku i stworzyła naturalne muzeum, dzięki wielu egzotycznym gatunkom roślin, które zostały sprowadzone na jej życzenie. Aktualnie Isola Bella pozostaje pod zwierzchnictwem regionu i można ją zwiedzać w sezonie (cena to kilka euro od osoby, polecam sprawdzić info przed wyjazdem, gdyż kwota jest zmienna). Wysepkę można zobaczyć również z punktu widokowego Belvedere di via Pirandello.
Lady Florence Trevelyan ufundowała również miejski park Villa Comunale z wieloma gatunkami roślin, który także mieści się w centrum starego miasta. To piękne miejsce jest bezpłatne i oferuje nie tylko ciszę i spokój w otoczeniu bujnej roślinności, ale również malowniczy widok na panoramę zatoki Naxos i Etnę. Idealne miejsce na leniwą kawę i cornetto.






Castelmola
Castelmola to największe zaskoczenie naszego wyjazdu. Ta maleńka miejscowość początkowo w ogóle nie została uwzględniona w planie zwiedzania, jednak z uwagi na bliskie położenie od Taorminy, zdecydowaliśmy się zajrzeć do niej i przekonać co ma do zaoferowania.
Castelmola to śliczne, urocze miasteczko pełne zakamarków, niczym z włoskiej komedii romantycznej. Już na wstępie efekt wow wywołuje główny plac miasteczka – Piazza San Antonio, który stanowi jednocześnie taras widokowy z jednym z najpiękniejszych widoków na wyspie. W związku z tym, że Castelmola jest zawieszona na skale, w słoneczny dzień można obserwować z góry nie tylko maleńkie dachy oddalonej zaledwie o kilka kilometrów Taorminy, ale również turkusową taflę wody i majestatyczną Etnę. Na placu znajduje się również najbardziej urocza, działająca od 1907 roku, idealnie wpisująca się w tutejszy krajobraz knajpka, a mianowicie Antico Caffe San Giorgio. Na zewnątrz znajdują się kolorowe stoliki z widokiem, w towarzystwie kwitnących roślin i kwiatów. Wewnątrz natomiast wystrój nawiązuje do antyków, jak sama nazwa wskazuje. Jednak zimą to właśnie najbardziej pożądana miejscówka, kiedy zajmując miejsce przy oknie, można napawać się tą iście włoską atmosferą. Jeśli masz ochotę coś zamówić, spróbuj najlepszych frytek w okolicy, obłędnej bruschetty, pistacjowego semifreddo oraz ciasta z nutellą i pistacjami. W tym samym budynku, na tarasie znajduje się również Pizzeria Nina, do której warto wybrać się wieczorem na dodatkowy spektakl w postaci pięknego zachodu słońca.
Najlepszym sposobem na poznanie wszystkich zakamarków tego miejsca jest leniwy spacer w labiryncie uliczek, w których nie sposób się zgubić. W najmniejszych z nich ukryte są stare kamienne domy, lokalne sklepy z ceramiką, kolorowe knajpki i zapierające dech w piersiach punkty widokowe. Z pewnością jednym z takich miejsc jest Piazza Chiesa Madre, czyli magiczny plac ze stolikami w bajkowej scenerii czerwonych szyldów, pnącej się po kamiennych ścianach zieleni i najważniejszej katedry w miasteczku, czyli Duomo. Zaraz obok można podziwiać Etnę, a gwar rozmów mieszkańców niesie się w powietrzu tworząc wyjątkową, przytulną atmosferę. Zdecydowany must see podczas pobytu na Sycylii.






Syrakuzy
Syrakuzy to jedno z najciekawszych miast południowo-wschodniej Sycylii. Same w sobie są dość duże, więc warto skupić się na Ortigii – labiryncie uliczek starego miasta wraz z wieloma zabytkami i kościołami na czele.
Każdego dnia od wczesnych godzin porannych otwiera się tu lokalny targ z feerią barw, smaków i zapachów. Starsi panowie gwarnie zachęcają przechodniów do zakupów, a mieszkańcy krzątają się między stoiskami, wybierając najlepsze okazy. Drewniane skrzynki wypełnione są po brzegi soczystymi owocami i warzywami: jędrnymi karczochami, różnymi gatunkami idealnie nieidealnych cytrusów, pięknymi pomidorami czy kalafiorem. Można tu również kupić suszone pomidory, zupełnie inne od tych, które znamy, a także świeże ryby i owoce morza takie jak tuńczyki, kałamarnice czy krewetki. Na kolejnych straganach warto zaopatrzyć się w pistacje i aromatyczne przyprawy, które można tu kupić na wagę. Jeśli jesteście już na targu i chcecie coś kupić – nie czekajcie, targ zwija się krótko po południu i możecie nie mieć już okazji nabyć upatrzonych rzeczy. Zaraz przy targu, w zasadzie na wejściu od portu znajdują się delikatesy Fratelii Burgio, w których można kupić różnego rodzaju produkty spożywcze – wędliny, sery, oliwki, pesto, karczochy w oleju i wiele innych. Co ważne, na zewnątrz zaraz przy sklepie znajdują się stoliki, bowiem Fratelli Burgio to również coś na kształt knajpki, gdzie można spróbować tych wszystkich obłędnych rzeczy, a także zamówić najlepsze kanapki w okolicy i rozkoszować się lampką wina (lub aperolem). Bardzo, bardzo polecam to miejsce.
Zaraz przy targu znajdują się pozostałości ruin słynnej starożytnej greckiej świątyni Apollina z VI wieku p.n.e. Następnie warto kierować się na Piazza Archimede, czyli słynny plac, od którego warto rozpocząć spacer po Ortigii. Ortigia jest bardzo pięknym miejscem o starym charakterze z typowymi piaskowymi kamienicami i zielonymi okiennicami. Nawet w styczniu uliczki były pełne bujnej, zielonej roślinności. Prędzej czy później wszystkie doprowadzą do Piazza del Duomo, czyli największego placu z Katedrą Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, bardzo okazałej i doniosłej, którą warto obejrzeć nie tylko na zewnątrz, ale i w środku. Również przy Piazza del Duomo znajduje się kościół św. Łucji, czyli niewielki, stary kościół z białym wnętrzem i złotymi zdobieniami nadgryzionymi zębem czasu, który na mnie zrobił duże wrażenie, być może dlatego, że lubię stare miejsca z duszą.
Zaraz obok dociera się do promenady, przy której znajduje się słynne już w starożytności źródło Aretuzy, czyli miejsce ze słodką wodą porośnięte papirusem. Warto niespiesznie kierować się dalej w głąb starego miasta, podziwiając widoki przy promenadzie, aż do Castello Maniace, czyli zabytkowej twierdzy, przy której rozciąga się ładny widok na dolną część Ortigii.
Syrakuzy, a w szczególności Ortigia są pięknym miastem nie tylko pod kątem zabytków, ale również bogatych w wiele knajpek i kawiarni, z których unosi się zapach cornetto. Po drodze wstępowaliśmy do lokalnych księgarni czy sklepów z ceramiką, ale również mijaliśmy sporo markowych butików i skórzanych wyrobów. Warto spędzić tu niespieszny dzień napawając się atmosferą tego wspaniałego miejsca.



Noto
W 1693 roku Noto zostało całkowicie zniszczone przez trzęsienie ziemi, a następnie było stopniowo odbudowywane. Mówi się, że jest to najpiękniejsze miasteczko barokowe nie tylko na Sycylii, ale również w całych Włoszech. Z pewnością potwierdzeniem tych słów jest fakt, że w 1996 roku zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Zwiedzanie najlepiej rozpocząć we wschodniej części od bramy Ponta Reale, wzorowanej na rzymskim Łuku Triumfalnym. Za łukiem rozpoczyna się najpiękniejsza ulica w mieście – Corso Vittorio Emanuele. Noto to prawdziwa perełka – zagłębie pięknych kościołów, barokowych uliczek i ciekawych zakamarków. Znajduje się tu między innymi majestatyczna katedra prawdopodobnie projektu Gagliardiego, piękny budynek ratuszowy oraz teatr – według mnie najpiękniejszy budynek w mieście. W mniejszych uliczkach można spotkać np. ciekawe malowidła na schodach.
Wisienką na torcie Noto jest Cafe Sicilia działająca nieprzerwanie od 1892 roku. Być może ktoś z Was kojarzy to miejsce z popularnego programu Netflixa – Chef’s Table. Jeden z odcinków opowiada właśnie o Cafe Sicilia oraz jej właścicielu – Corrado Assenza, który niezmiennie propaguje rodzinne tradycje i lokalne smaki. W jego kawiarni nie znajdziesz deserów – to, co oferuje to małe dzieła sztuki.



Ragusa Ibla
Ragusa to jedno z tych pięknych miasteczek położonych w południowej części wyspy, a według wielu jedno z najpiękniejszych na Sycylii. Składa się z dwóch części położonych między dwiema dolinami: nowej, zwanej Ragusa Superiore, która prawdę mówiąc nie zachwyca oraz starej, zwanej Ragusa Ibla, która wręcz przeciwnie, potrafi zauroczyć swoją tajemniczością i magią pośród wiekowych budynków. Podobnie jak wiele innych miejsc, Ragusa została zniszczona w trzęsieniu ziemi w 1693 roku, jednak jej mieszkańcy odbudowali starą część miasta, przywracając jej średniowieczny wygląd. Błądząc po starych, krętych uliczkach można odnieść wrażenie, jakby czas stanął tu w miejscu. Niemal czuć historie zawieszone między budynkami, kiedy kroki niosą w coraz to dalsze zakamarki. W centrum starego miasta znajduje się piękna, ogromna katedra, która wygląda jakby czuwała i dumnie spoglądała na mieszkańców tego urzekającego miejsca. Brukowane uliczki, w których słychać stukot kroków, kamienne schody i małe kawiarenki wpisane w stare budynki, w których można usiąść tuż przy oknie i z filiżanką kawy obserwować życie mieszkańców. Ragusa swoim charakterem bardzo przypomina inne włoskie miasteczko – Materę, położoną w regionie Bazylikata w kontynentalnej części Włoch. Jeśli nie znasz tych miejsc, polecam Ci zobaczyć oba, są naprawdę wyjątkowe.




Modica
Modica jest miasteczkiem słynącym z wyrobu czekolady, w związku z czym w sezonie przyciąga tłumy odwiedzających. Podróżując poza sezonem mieliśmy to szczęście, że byliśmy niemal jedynymi turystami poruszającymi się po uliczkach miasta. Zabytkowa część miasta dzieli się na górną (Citta Alta) i dolną (Citta Bassa). Ze względu na jedyny deszczowy dzień podczas naszego pobytu na Sycylii byliśmy zmuszeni skupić się tylko na jednej z nich i postanowiliśmy spędzić czas w górnym mieście, czyli najstarszej części Modici.
Citta Alta to magiczna i trochę tajemnicza plątanina wąskich, kamiennych ulic, które zachwycają widokami i pięknymi zakamarkami. Słowem kluczem jest tu właśnie plątanina, bowiem tak zagmatwanego i przecinającego się labiryntu nie widziałam już dawno, co tylko jest dodatkowym atutem tego miejsca.
Ważnym punktem górnego miasta jest katedra San Giorgio, czyli najważniejsza katedra w Modice. Ta piękna, okazała budowla stanowi architektoniczną wizytówkę tego miejsca i zachwyca nie tylko swoim majestatem na zewnątrz, ale i wnętrzem, które dzięki wszechogarniającej bieli i bogato zdobionym sklepieniem przykuwa wzrok i naprawdę zapiera dech w piersiach. Zaraz po wyjściu z katedry można podziwiać piękną panoramę górnego miasta, pełną drobnych, typowo włoskich elementów: kaskadowo położonych budynków, starych dachówek, zielonych okiennic, ciasno zaparkowanych samochodów, drzewek pomarańczowych czy bluszczu oplatającego budynki. Zaraz przy barierce na zakręcie można zobaczyć schody łączące górne miasto z główną ulicą czyli Corso Umberto I, pełną pięknych butików, kawiarni i sklepów z lokalnymi pamiątkami. Czekoladę z pewnością kupisz tu na każdym kroku.



Jeśli o czekoladzie mowa, to tu właśnie chciałabym się zatrzymać. Jak już wyżej wspominałam Modica to miejsce, które słynie właśnie z czekolady. Co najbardziej niesamowite – jej receptura pochodzi od samych Azteków i została sprowadzona do Europy w XVI wieku, natomiast jej produkcja w Modice rozpoczęła się 300 lat później. W miasteczku największą popularnością cieszy się najstarsza wytwórnia Antica Dolceria Bonajuto, działająca od 1880 roku, jednak moje serce zostało skradzione przez Sabadi.
Nie jest to czekolada, którą znamy, bowiem w jej składzie powinny znaleźć się jedynie trzy składniki: kakao, cukier trzcinowy oraz przyprawy. Nie ma dodatku mleka, co powoduje, że smakuje zupełnie inaczej – jest bardziej sucha i krucha. Smak jest bardziej wyrazisty, klarowny, z dużą dozą uderzającego kakao. Jest wytwarzana w niskiej temperaturze (nie może przekroczyć 45 stopni), dzięki czemu kryształki cukru nie topią się i pozostawiają ciekawą, chrupiącą fakturę.
Sabadi to niesamowite miejsce pełne pasji. Sklep tego producenta mieści się zaraz przy Duomo (Katedrze San Giorgio) i zdecydowanie to właśnie takie miejsca wywołują we mnie tę ogromną ciekawość świata i zachwyt podróżowaniem. Pierwszym doznaniem po przekroczeniu drzwi jest wszechogarniający zapach kakao, otulający całą przestrzeń. Kolejnym zachwycającym aspektem jest wnętrze sklepu, które sprawia wrażenie, jakby było wykute w skale. Długi drewniany stół biegnący wzdłuż całego pomieszczenia jest tłem dla różnego rodzaju czekolad, z których każdej można spróbować. Nad stołem wiszą czarne metalowe ptaki, pięknie wypełniające przestrzeń. Obok znajduje się drugie, mniejsze pomieszczenie przypominające piwniczkę. Ogromnym atutem tego miejsca jest obsługa, która z pasją opowiada o czekoladzie niczym o dziele sztuki oraz dzieli się historiami na temat jej produkcji, smaków czy procesów, dzięki którym nabiera charakteru i intensywności.
Smaków jest tyle, ile gustów, więc z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Mimo specyficznego smaku i tekstury są warte spróbowania. W Sabadi znaleźć można klasyczne pozycje: z cytryną, pomarańczą czy chili, z mniejszą zawartością kakao, a więc delikatniejsze: z solą, kardamonem czy kawą, a także między innymi inspirowane miastami Sycylii (z dodatkiem typowych dla każdego miasta składników): Taorminą, Syrakuzami czy Noto. W niższym pomieszczeniu przypominającym piwniczkę znaleźć można czekoladki pakowane w piękne metalowe puszki z ręcznie opisanymi etykietami o nieco bardziej zadziwiających nutach: o smaku lawendy, bergamotki, oregano, anyżu, kwiatu pomarańczy, pieprzu czy herbaty pu-erh.
Smaków jest tyle, że nie ma możliwości, aby nie znaleźć czegoś dla siebie. Ze swojej strony polecam czekoladki pakowane w metalowe puszki o smaku lawendy i kwiatu pomarańczy, natomiast ze standardowych ciekawym smakiem odznacza się czekolada z kardamonem oraz z solą.




Cefalu
Cefalu to stosunkowo najdalej położona od Taorminy miejscowość z wszystkich tu wymienionych. Znajduje się ona na północy wyspy i leży nad Morzem Tyrreńskim, a droga zajmuje ok. 3 godziny. W pierwszą stronę warto wybrać bezpłatną trasę, bo choć nieco dłuższa, jest zdecydowanie piękniejsza. Biegnie wzdłuż linii brzegowej, więc pokonując kilometry cały czas towarzyszy nam turkus wody i kaskadowe zabudowania.
Najpiękniejszym punktem miasteczka jest plaża (Spiaggia Vecchio Molo) oraz molo przy niej, z którego rozciągają się widoki na charakterystyczne zabudowania na plaży. Często towarzyszą mu kolorowe łodzie na piasku lub kołyszące się spokojnie na wodzie. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych widoków całego wyjazdu. Mogłabym spędzić tam kilka godzin wpatrując się w ten uroczy krajobraz. Warto przejść kilka uliczek, aby dotrzeć do większej plaży, położonej kilka minut od powyżej wspomnianej. Nie tylko sama plaża jest piękna – szeroka z miękkim piaskiem, ale oferuje także widok z drugiej strony na tę samą linię zabudowań. I choć przed oczami mamy te same budynki, widok jest zdecydowanie inny, właśnie dlatego warto tu przyjść.
Cefalu pachnie morzem. Wiatr roznosi zapach soli, wody, świeżo złowionych ryb i owoców morza. Całe miasteczko ma bardzo marynistyczny charakter. Spacerując jego uliczkami można dostrzec wiele miejsc, które nadają mu właśnie ten ton – sklepy lokalnych rzemieślników np. z dekoracjami do domu wykonanymi z sieci rybackich czy butiki z pamiątkami nawiązującymi do miasteczka, w których znaleźć można m. in. piękne albumy podróżnicze, akcesoria papiernicze oraz lokalną biżuterię. Warto wybrać się na powolny spacer poznając zakamarki tego uroczego miejsca.
Jeśli planujesz romantyczny wieczór, koniecznie wybierz się na via Carlo Ortolani di Bordonaro. To uliczka odchodząca od molo, przy której znajduje się kilka fajnych knajpek z tarasem nad samą wodą. Idealne miejsca na wieczór przy lampce wina z widokiem na Morze Tyrreńskie.




Etna
Etna to najwyższy i największy czynny wulkan w Europie, którego wysokość wynosi 3357 m. n.p.m. Już sam ten fakt robi ogromne wrażenie. Samochodem we własnym zakresie można wjechać na wysokość ok. 2000 metrów. Już na tym poziomie odczuwa się fakt przebywania na aktywnym wulkanie, co samo w sobie jest świetnym doświadczeniem. Konieczny jest odpowiedni ubiór, ponieważ temperatura i pogoda mogą tu być diametralnie różne. Na tej wysokości można już podziwiać spektakularne widoki, ale znajduje się tu również sporo sklepów z pamiątkami, knajpek i toalety. W sezonie czynna jest kolejka, która zawiezie chętnych w wyższe partie wulkanu, a mianowicie na wysokość ok. 2900 m. n.p.m. (koszt to ok. 30 euro/osoba). Na górę można dostać się również busami, które obsługują lokalne firmy. Przy korzystnej pogodzie już stąd można obserwować buchające kłęby pary i dymu. Jeśli jesteś we wschodniej części Sycylii, to nie możesz ominąć tego doświadczenia.
Sycylia to piękna opowieść o gajach pomarańczowych, słodkim kremie pistacjowym i starych miasteczkach. O życzliwych ludziach, pięknym rękodziele i prawdziwej, włoskiej atmosferze w autentycznym nurcie la dolce vita. O pysznym jedzeniu, którego wciąż nie ma się dosyć i o zachwycających zaułkach. Sycylia jest gościnna i zachęcająca, pyszna i intensywna, piękna i romantyczna. Pełna charakteru i tajemniczych legend, gwarna i radosna. Niebawem przyjdzie czas na jej zachodnią część.





